Wiosna

Wiosna

sobota, 16 stycznia 2010

Może być bez tytułu

”I skoro tutaj jestem,
musiałam skądś przyjść,
a przedtem
w wielu jeszcze miejscach się podziewać”
W.Szymborska

"Dzisiaj jest dzień, w kórym zatęskniłam za czarem Twojego pisania i postanowiłam zajrzeć do Ciebie z nadzieją, że ożywię swoją zniechęconą duszę.
Niestety śnieg zasypał ścieżkę i ślady do niej prowadzące.
Czuję bezradność i żal, że nie naczytałam się na zapas, że nie skopiowałam tekstów, aby do nich wracać ciemną nocą..."

Kolejny raz poczułam ból ulotności życia, wrażeń i zmysłów.
Jednego dnia coś jest, a następnego ulatnia się niczym kamfora.
Gubisz ścieżkę i czujesz w sobie rosnącą bezradność i żal, że nie możesz trafić do miejsca, które było dla Ciebie ważne.
Nie wystarcza pamięć o doznanych wrażeniach; przyjemność, spełnienie, dotykanie duszy są uczuciami, które trzeba powtarzać, bo umykają jak spłoszone zające.
Jak skutecznie gromadzić te cenne chwile, żeby zawsze móc do nich wrócić, nawet, jeśli źródełko wyschło?
…
To nie pierwsza próba oswojenia słów i zapisania myśli.
Czy tym razem będzie skuteczna?
Siedziałam w pracy w leniwy piątek odnajdując ciszę i spokój po zwariowanym tygodniu.
Nie myślałam o robocie, która leżała sobie odłogiem (poczeka, jest wierniejsza od psa…) i…
No i jestem.
…
Czasami odnajduję zapisane myśli, notatki na serwetkach i ogarnia mnie zdziwienie: to ja?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz